Przyznam szczerze, że Hiroshima w mojej wyobraźni była miejscem szczególnym.

Nie wiedziałam co mnie tam spotka, (jak zwykle zresztą;-)) ale sama nazwa robiła na mnie wrażenie. Zupełnie tak samo jak na ludziach , z którymi rozmawiam o Japonii.

To piękne, dynamiczne miasto, zbudowane z rozmachem pomiędzy rzekami, które na pewno dodają mnóstwo uroku. Zupełnie nie czuć, że tu stało się coś strasznego.

Komunikacja jak zwykle jest doskonale zorganizowana. W Hiroshimie we wszystkie najważniejsze miejsca możecie dostać się autobusami turystycznymi. Są dwie pętle, pomarańczowa i zielona. Autobusy odjeżdżają co 30 min i oczywiście są w cenie biletu JR-Pass.

Warto tu przyjechać, żeby zobaczyć jak odrodziło się miasto po tragedii jakiej nie widział jeszcze świat.

20170329_141009

Ten budynek jest Pomnikiem Pokoju (A-bomb Dome) upamiętniającym tragiczne wydarzenia w Hiroshimie i Nagasaki.  Jednocześnie przestrogą dla wszystkich ludzi na całym świecie.

Nie chciałabym jednak polecać odwiedzenia Pomnika Pokoju (A-bomb Dome), Parku Pokoju (Peace Memorial Park) czy Muzeum Pokoju (Hiroshima Peace Memorial Museum) jak kolejnej atrakcji turystycznej. To jest podróż w przeszłość, gdzie możemy w zadumie uświadomić sobie jakie mamy szczęście, że żyjemy w europejskiej rzeczywistości szczęśliwie   bez wojen i cierpienia.

Oprócz smutnej przeszłości jest tu coś co przyciąga ludzi z całego świata.

Miyajima – wyspa z charakterystyczną pomarańczową Tori. Widok z Japonii, który zna cały świat.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co 15 minut odpływa prom ze stacji Hiroden-miyajima-guchi i płynie ok 7 minut. JR-Pass obejmuje opłatę za prom.

Na wyspie jest wiele ciekawych miejsc i całkiem spora ilość atrakcji.

 Itsukushima Shrine –   przepięknie położona świątynia niemalże leżąca na wodzie, idealnie wkomponowana w góry, pomalowana na cynober, który ma trzymać złe duchy z daleka.  To właśnie do tej świątyni należy majestatyczna brama O-Torii, która jest jednym z trzech widoków Japonii. Dwóch pozostałych niestety nie widziałam, ale tak mocno zakochałam się w Japonii, że za niedługo tam wrócę i zobaczę resztę. Podobno przyjemności trzeba sobie dawkować, prawda?

Wracając do O-Torii – konstrukcja ma ponad 16 m wysokości i  24 m szerokości, waży 60 ton i stoi tylko dzięki swojemu ciężarowi bez dodatkowych elementów konstrukcyjnych. Główne słupy wykonane są z drzewa kamforowego natomiast wspierające z drzewa cedrowego. W czasie odpływu możną ją zobaczyć z bliska, natomiast według mnie pięknie wygląda zanurzona w wodzie.

Naprawdę warto tu przyjechać!

Możecie spokojnie spędzić tu kilka godzin lub nawet cały dzień, żeby się nie spieszyć. Niektórzy rezerwują tu nocleg, żeby podziwiać O-Tori przy zachodzącym słońcu.

Na wyspie pełno sklepików i restauracji.

IMG_3839

To jest kawa po Japońsku „Miyajima Style”

Spacerkiem można dojść do punktu widokowego lub przejechać się kolejką linową.

To jest niesamowite, ale z połowy dnia, którą miałam okazję spędzić na wyspie Miyajima najmilej wspominam pół godziny, gdzie wygrzewając się w słoneczku na betonowym wale ochronnym, piliśmy z mężem moje ulubione japońskie piwko.

Kolekcjonujcie miłe chwile, a nie zaliczajcie i odhaczajcie na liście.

Ja się ciągle tego uczę, bo jestem doskonała w pędzeniu do celu, a nie celebrowaniu drogi.