Ladytester pojechała do Wielkiej Brytanii, żeby przekonać się czy faktycznie brytyjska wieś jest taka urocza jak w jednym z programów emitowanych na kanale Domo+ „Ucieczka na wieś” BBC. Z przyjemnością informuję, że jest nawet lepsza niż oczekiwałam.
Do Brodway – miasteczka położonego w sielskim, bardzo starym i klimatycznym Cotswold – dostałam się przez zupełny przypadek. Po prostu tu było miejsce w bed&breakfast. Wybór okazał się doskonały.

Czym jest Cotswolds? Cotswolds to kraina rozciągająca się między Bath na południu, Oxford na wschodzie, Gloucester na zachodzie i Stratford upon Avon na północy.  Po prostu południowo – wschodnia część Anglii.
IMG_5304

Lekko pagórkowaty krajobraz, malownicze doliny, lasy, pastwiska, kwitnące łąki

i setki kilometrów „dry stone walls” – charakterystycznego muru z miejscowego piaskowca, który okala każdą posiadłość lub dom.

Podobno w Cotswolds do ogrodzenia wszystkich domostw zużyto więcej kamienia niż do zbudowania Wielkiego Muru Chińskiego. To co przyciąga tu turystów to średniowieczne domy i niezmącona niczym architektura, wiejski klimat w najlepszym wydaniu, liczne ścieżki na marsze i spacery oraz cisza i spokój .

Z Londynu to tylko 1,5 h pociągiem, a z Birmingham i Bristolu jeszcze bliżej. Jednak to co urzekło mnie tu najbardziej to pub’y. I nie chodzi o ogromny wybór alkoholu, ale o atmosferę, serdeczność miejscowej społeczności i turystów. Pisząc ten tekst, siedzę sobie w „Crown and Trumpet”, popijam cydr z czarnej porzeczki i czekam na pyszną, warzywną lasagne.

Spędziłam tu trzy cudowne wieczory. Poznałam Helen ze Szkocji, która z mężem przyjeżdża tu co roku od 20 lat. Poznałam Niemców i Kanadyjczyków, z którymi spędziłam cały czwartkowy wieczór. Tak się śmialiśmy, że zostaliśmy poproszeni o wejście do środka, bo okoliczni mieszkańcy chcieli już spać. Rówież w Pubie poznałam Emmę i jej męża, parę która towarzyszyła mi cały piątkowy wieczór. Doskonale bawiliśmy się przy muzyce na żywo. W sobotni wieczór też był koncert i tego wieczoru poznałam rodzinę z północnej Walii, a potem jeszcze parę z Birmingham.  Muszę przyznać, że Anglicy są zainteresowani tym skąd jesteś i jak naprawdę jest w Polsce. Podobało mi się, że to zainteresowanie było bardzo prawdziwe. Jeżeli kiedykolwiek dotrzecie do Brodway to koniecznie wpadnijcie na pinta do „Crown and Trumpet” nie pożałujecie, obiecuję!!! Jak już pisałam leją tu ale i najróżniejsze rodzaje cydru, a jedzenie jest smaczne i w rozsądnej cenie. Polecam!

Pytałam Anglików o najładniejszą brytyjską wieś i wszyscy zgodnie wskazywali Cotswolds. Nawet Szkoci i Walijczycy co wydaje się najlepszą rekomendacją. Jednak bez samochodu trudno dotrzeć do porozrzucanych małych miasteczek połączonych tylko wąziutkimi jak wstążeczki dróżkami. Ja rozwiązałam ten problem wybierając się na zorganizowaną wycieczkę z miejscowym biurem, po najładniejszych wioskach w Cotswolds. Odwiedziliśmy:

Lower Slaughter

Bibury

Burton on the Water

Stow on the Wold

Adlestrop

Muszę przyznać, że wycieczka była świetna. Mała grupa, bo tylko 6 osób. Jedna para z Australii, jedna para ze Stanów Zjednoczonych, samotna podróżniczka z USA i ja. Fajne, uśmiechnięte towarzystwo. Firmę Cotswolds Guided Tours założyli, kilka miesięcy temu, przemili ludzie – małżeństwo Lucy i Richard.

IMG_5333

Bardzo się starają. W czasie podróży między miasteczkami i wsiami Lucy raczyła nas przeróżnymi opowieściami. Dzięki temu nawet nie wiedzieliśmy kiedy docieraliśmy do nowego miejsca. Lucy skradła moje serce tym co ja nazywam „human touch” w biznesie. Mam na myśli takie małe rzeczy, które zapadają w pamięć i są przemiłe.
Już wyjaśniam. Na koniec wycieczki zostaliśmy obdarowani malutkimi maskotkami – owieczkami z Cotswolds. Każdy z uczestników dostał również odręcznie napisaną kartkę z podziękowaniem i kilkoma słowami, które świadczyły o tym, że Lucy i Richard chcą traktować swoich klientów wyjątkowo, a nie „wszedł, wyszedł, do widzenia”.  Lubię to!!! W sumie miałam dużo szczęścia, że udało mi się kupić tą wycieczkę. Pamiętajcie, że w czasie sezonu jest trudno z miejscami i trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem.
Wycieczka kosztowała 45 Funtów i była najlepszym z możliwych sposobem, aby poznać Cotswold. Super dla samotnych podróżników i tych niezmotoryzowanych. Lucy i Richard’a możecie znaleźć na cotswoldsguidedtours.co.uk.

Czy możecie sobie wyobrazić, że w niedzielę nie ma żadnego transportu na wsi brytyjskiej? Nic, po prostu nic nie kursuje. Jeżeli chcesz skorzystać w niedzielę z taksówki to musisz ją załatwić dzień wcześniej, inaczej nie da rady. Dobre co? Tak też zrobiłam. W nowe miejsce udaję się zamówioną dzień wcześniej taksówką. Kierowca okazał się bardzo miły.   Obiecuję, że napiszę więcej o transporcie w Anglii. Już w tym tygodniu;-)